Bernadeta Prandzioch - "Terapeutka" recenzja.

Cześć!
Chciałabym Wam dzisiaj przestawić recenzję debiutanckiej powieści Bernadety Prandzioch - "Terapeutki" 
Za możliwość zrecenzowania bardzo serdecznie dziękuję Domu Wydawniczemu Rebis. 

Akcja powieści zaczyna się w listopadowy poranek. W ogrodzie przed gabinetem terapeutów zostają znalezione zwłoki  małego chłopca. Główna bohaterka, Marta, mimo że stara się trzymać na uboczu wkrótce zostaje wciągnięta w wir zdarzeń zarówno przez wiadomości jakie zaczyna dostawać jak i relację z pewnym policjantem. Wkrótce nie tylko teraźniejszość ją dogania, ale także demony przeszłości. Ile będzie musiała poświęcić w grze, gdzie stawką są kolejne dzieci?



"Terapeutka" jest to pełnokrwisty kryminał z bardzo dużym natężeniem psychologicznym. Tak naprawdę zaryzykowałabym stwierdzenie, że wątek psychologiczny, opis relacji między bohaterami, ich emocji, lęków, przeszłości, wszystkiego z czym przyszło im się zmierzyć, jest dużo silniejszy, niż wątek kryminalny. To jest akurat olbrzymi plus powieści, ponieważ uwielbiam wszelkie aspekty psychologiczne, związki, emocje w literaturze.

Poruszany jest tutaj problem rodzącej się intymności, zbyt bliskiej relacji na płaszczyźnie pacjent-lekarz oraz zagrożeń ze strony pacjenta skierowanej do terapeutów. W Polsce terapie nie są aż tak popularne jak na świecie, wciąż to jest temat tabu. Jest to także duża zaleta tej pozycji, ponieważ rzadko kiedy zdarza się, żeby w pozycji było tyle psychologii. 

Nie uważam, żeby to była zła książka, jednak ma swoje wady. Pierwszą z nich jest postać głównej bohaterki, Marty. Przez całą powieść zachowuje się ona irracjonalnie, nieodpowiednio do swojego stanowiska i pozycji społecznej. Zdecydowanie nie przypadła mi do gustu i podczas czytania nie raz miałam ochotę książkę odłożyć ze względu na właśnie zachowanie tytułowej terapeutki. 

Po drugie – miejsce akcji. Szczerze powiedziawszy, ucieszyłam się strasznie z tego, że ta powieść wpadła mi w ręce głównie ze względu na to, że dzieje się w Katowicach. I tutaj też czekało mnie rozczarowanie –powieść jest napisana w taki sposób, że równie dobrze mogła się dziać w Krakowie, Radomiu czy w Gdańsku. Dla mnie to niestety minus tej powieści.

Myślę, że z chęcią przeczytałabym kolejną książkę autorki, mimo, że nie wszystko mi się podobało do końca w „Terapeutce”. Dla fanów kryminałów psychologicznych - myślę, że jest to książka do polecenia. 

Popularne posty